W mojej pracy często spotykam się z osobami, które przychodzą i mówią: „Kasiu, ja po prostu nic nie czuję”. Nie ma w nich krzyku, nie ma płaczu, nie ma nawet złości. Jest za to wszechogarniająca pustka, poczucie bycia za grubą szybą, ciężkość ciała i chroniczne zmęczenie. Kiedy doświadczasz takiego stanu, możesz myśleć, że coś z Tobą nie tak. Chcę Ci jednak powiedzieć, że Twoje ciało wykonuje właśnie niesamowitą pracę – chroni Cię. Ten stan to nic innego jak zamrożenie emocjonalne.
Zrozumienie mechanizmu, w którym ciało dosłownie „odcina czucie”, było przełomowym momentem na mojej własnej drodze i w mojej pracy z klientami. Zobaczmy zatem, dlaczego nasz układ nerwowy wybiera tę strategię i jak możemy z niej łagodnie wyjść.
Czym jest zamrożenie emocjonalne? Biologia braku czucia
Zapewne słyszałaś o reakcji „walcz lub uciekaj”. To ten moment, w którym serce bije szybciej, a ciało mobilizuje się do działania w obliczu zagrożenia. Jednak kiedy stresor jest zbyt silny, trwa zbyt długo, albo gdy nie mamy możliwości ucieczki, nasz układ nerwowy uruchamia plan awaryjny: reakcję zamrożenia (freeze response).
Zgodnie z Teorią Poliwagalną dr. Stephena Porgesa, za ten stan odpowiada grzbietowa gałąź nerwu błędnego. To najstarszy ewolucyjnie mechanizm przetrwania. Podobnie jak zwierzę, które udaje martwe w obliczu drapieżnika, my – ludzie – wyłączamy nasze czucie fizyczne i emocjonalne, aby przetrwać niewyobrażalny ból. Kiedy to się dzieje, wpadamy w najniższe rejestry naszego okna tolerancji na stres, w tak zwane hipopobudzenie.
Jak rozpoznać zamrożenie układu nerwowego?
Zamrożenie emocjonalne (często idące w parze z dysocjacją) może przybierać różne formy. Czasami jest to chwilowe „wyłączenie się” w trakcie kłótni, a czasem chroniczny stan trwający miesiącami.
Oto sygnały, które często obserwuję u osób w stanie zamrożenia:
- Uczucie odrętwienia i pustki: Przestajesz odczuwać zarówno radość, jak i smutek. Emocje wydają się płaskie.
- Mgła mózgowa (brain fog): Masz trudności z koncentracją, zapamiętywaniem i podejmowaniem najprostszych decyzji.
- Fizyczna ciężkość: Twoje ciało przypomina worek z piaskiem. Wstanie z łóżka czy wykonanie codziennych obowiązków wymaga nadludzkiego wysiłku.
- Odcięcie od potrzeb z ciała: Nie czujesz głodu, pragnienia, a nawet bólu, dopóki sygnały te nie staną się ekstremalne.
- Izolacja społeczna: Pragniesz tylko spokoju, ukrycia się w swoim kokonie. Budowanie więzi i kontakt z ludźmi są zbyt przytłaczające.
To zachowanie często ma swoje korzenie w najwcześniejszych latach naszego życia. Jeśli doświadczyłaś sytuacji, w których Twoje emocje były ignorowane, Twoje ciało nauczyło się, że nie warto ich komunikować. Szerzej pisałam o tym w artykule o tym, jak emocjonalne zaniedbanie w dzieciństwie wpływa na naszą dorosłość.
Zamrożenie a relacje partnerskie
Mechanizm zamrożenia mocno uderza w nasze relacje. Partner może odbierać Twoje odrętwienie i ciszę jako chłód, obojętność lub formę kary (tzw. karanie ciszą). Z kolei z Twojej perspektywy, jakiekolwiek żądania ze strony partnera przypominają atak, na który Twoje ciało reaguje jeszcze głębszym schowaniem się w skorupie.
To prowadzi do błędnego koła, w którym brak równowagi w dawaniu i braniu niszczy relacje. Zamiast wzajemnego wsparcia, pojawia się przepaść. Warto wówczas sprawdzić, jaki jest Twój styl przywiązania, ponieważ osoby o stylu unikającym szczególnie często korzystają ze strategii odcięcia i zamrożenia, gdy czują presję bliskości.
Jak „odmrozić” swoje ciało i emocje?
Najważniejszą rzeczą, którą zawsze powtarzam, jest łagodność. Z zamrożenia nie da się wyjść siłą, zmuszaniem się do pozytywnego myślenia, ani intensywnymi wybuchami. Układ nerwowy potrzebuje poczuć stuprocentowe bezpieczeństwo.
Oto sposoby, które pomagają powoli wracać do ciała:
- Pielęgnowanie ciepła: Skoro to zamrożenie, używaj fizycznego ciepła. Gorąca kąpiel, termofor, gruby koc i ciepły napój dają ciału sygnał: „Jesteś teraz bezpieczna”.
- Delikatny ruch: Zapomnij o morderczych treningach. Zamiast tego zastosuj łagodne bujanie ciała, delikatne rozciąganie, czy spokojny spacer w naturze.
- Praktyka orientacji: Obejrzyj dokładnie pokój, w którym się znajdujesz. Pozwól oczom błądzić. Gdy Twój mózg zarejestruje, że w otoczeniu nie ma drapieżnika, zacznie wyłączać tryb awaryjny.
- Zgoda na brak czucia: Przestań walczyć z tym stanem. Powiedz sobie: „Teraz czuję pustkę, a moje ciało odpoczywa po trudach. Mam do tego prawo”.
Pamiętaj, że nie musisz przechodzić przez ten proces sama. Samodzielna praca bywa trudna, gdy nie mamy dostępu do swoich zasobów. Jeśli czujesz, że potrzebujesz profesjonalnego przewodnika, zajrzyj do mojej oferty sesji indywidualnych, gdzie podczas pracy terapeutycznej i holistycznej wspólnie przywrócimy elastyczność Twojemu układowi nerwowemu.
Twoje ciało to mądry dom. Nawet jeśli teraz wyłączyło w nim światło, żeby uchronić Cię przed pożarem – możemy wspólnie, bezpiecznie, zapalić je na nowo. Zachęcam Cię także do skorzystania z moich darmowych pomocy i workbooków, które przygotowałam z myślą o rozpoczęciu pracy nad regulacją emocjonalną we własnym zaciszu.
Ważna informacja: Treści zawarte w tym artykule mają charakter wyłącznie informacyjny, edukacyjny i wspierający. Dzielę się w nich swoją wiedzą oraz doświadczeniem w pracy holistycznej, jednak pamiętaj proszę, że nie jestem lekarzem – nie diagnozuję jednostek chorobowych ani nie prowadzę leczenia w ujęciu medycznym lub klinicznym. Żaden wpis na tym blogu nie zastępuje indywidualnej porady lekarskiej, psychologicznej ani psychiatrycznej. Jeśli zmagasz się z poważnymi problemami zdrowotnymi lub kryzysem psychicznym, koniecznie skonsultuj się z odpowiednim specjalistą.
Bibliografia:
- Porges, S. W. (2011). The Polyvagal Theory: Neurophysiological Foundations of Emotions, Attachment, Communication, and Self-regulation. W. W. Norton & Company.
- Levine, P. A. (2017). Obudźcie tygrysa. Leczenie traumy. Wydawnictwo Czarna Owca.
- van der Kolk, B. (2014). Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy. Wydawnictwo Czarna Owca.
- Dana, D. (2018). The Polyvagal Theory in Therapy: Engaging the Rhythm of Regulation. W. W. Norton & Company.


